czwartek, 13 stycznia 2011

"BUDOWA"

A skoro mowa o budowie to zaczęła się w sierpniu 2010r. dopiero tak późno bo człowiek ma ciągle jakieś pomysły i zanim dojdzie do przelania planów na papier trochę czasu ucieka. Później banki, całe mnóstwo formalności ale koniec końców udało się rozpocząć.  Najpierw prace ziemne, w tym moja zasługa wykopanie fundamentów. Jak to mówi moja żona usługa bezcenna. a dalej to już jakoś poleciało. Niestety nasz kraj ma takie położenie geograficzne iż dość systematycznie i regularnie pogoda nie pozwala na prowadzenie prac budowlanych, choć niektórzy są innego zdania. Ja jestem chyba tradycjonalistą no bo "jak jest zima to musi być zimno, takie jest odwieczne prawo natury pani kierownik".

1 komentarz:

  1. Witam, witam... I Pozdrawiam.
    Ja wciąż walczę w prasie lokalnej...:)

    A Ty widzę budujesz...

    OdpowiedzUsuń