środa, 8 czerwca 2011

Gdzieś rośnie gdzie indziej ubywa!


Dom rośnie na koncie kasy ubywa, takie naczynia połączone, choć czasami wydaje mi się że ubywa w sposób proporcjonalnie przyspieszony w stosunku do efektów budowlanych.

czwartek, 13 stycznia 2011

"BUDOWA"

A skoro mowa o budowie to zaczęła się w sierpniu 2010r. dopiero tak późno bo człowiek ma ciągle jakieś pomysły i zanim dojdzie do przelania planów na papier trochę czasu ucieka. Później banki, całe mnóstwo formalności ale koniec końców udało się rozpocząć.  Najpierw prace ziemne, w tym moja zasługa wykopanie fundamentów. Jak to mówi moja żona usługa bezcenna. a dalej to już jakoś poleciało. Niestety nasz kraj ma takie położenie geograficzne iż dość systematycznie i regularnie pogoda nie pozwala na prowadzenie prac budowlanych, choć niektórzy są innego zdania. Ja jestem chyba tradycjonalistą no bo "jak jest zima to musi być zimno, takie jest odwieczne prawo natury pani kierownik".

środa, 12 stycznia 2011

No to jestem!

Mój pierwszy wpis, w moim pierwszym blogu. Trudno określić co to za uczucie. Narodziny?, chyba nie bo swoich nie pamiętam, "pierwszy raz"?, chyba nie mniejszy stres. Popiszemy zobaczymy może do tematu wrócimy. I niech w końcu skończy się ta fatalna pogoda bo budowa czeka.